Owalny kształt galerii lizbońskiego Museum of Art, Architecture and Technology (MAAT) – bez ostrych kątów oraz z płynnymi przejściami między ścianami, podłogą i sufitem – daje wrażenie ciągłego ruchu. Jego rozciągnięta bryła o miękko zaokrąglonych liniach unosi się niczym fala nad brzegiem rzeki Tag. Ściany prowadzą widza łagodnym ruchem w dół, jakby zapraszały do zejścia w głąb bryły. Kompleks MAAT to obecnie jedna z najważniejszych instytucji kulturalnych współczesnej Portugalii. Otwarty w 2016 roku w lizbońskiej dzielnicy Belém, łączy historyczną elektrownię z początku XX wieku z kontrastowo innym, nowoczesnym budynkiem o lekkiej, niemal organicznej formie. To właśnie tutaj jest prezentowana, otwarta do 31 sierpnia 2026 roku, wystawa Anny Marii Maiolino Terra poética, której kuratorami są João Pinharanda i Sérgio Mah.
Język form i doświadczenia zmiany
Biografia Anny Marii Maiolino, urodzonej w 1942 roku w południowych Włoszech, już od najmłodszych lat jest silnie naznaczona doświadczeniem migracji oraz życia w różnych środowiskach kulturowych. Do dwunastego roku życia mieszkała we włoskiej Kalabrii, następnie wyemigrowała z rodziną do Wenezueli, później do Argentyny i Stanów Zjednoczonych, by ostatecznie osiąść w Brazylii, gdzie kształtowała się jej droga twórcza. Rio de Janeiro lat sześćdziesiątych było dla niej miejscem formowania warsztatu i języka artystycznego, a także postawy wobec świata, sztuka bowiem stawała się odpowiedzią na napięcia polityczne i społeczne. Jej estetyczne wybory splatały się ze sprzeciwem wobec wojskowej dyktatury, która od 1964 roku kształtowała życie w Brazylii. Z czasem jej twórczość zaczęła rozrastać się w wielu kierunkach – od rysunku i grafiki po film, performans i monumentalne instalacje. Związała się z reprezentantami brazylijskiej Nowej Figuracji (Nova Figuração), przede wszystkim ze swoim przyszłym mężem Rubensem Gerchmanem. Podczas gdy w środowisku tym tendencje figuratywne stopniowo ewoluowały, odwołując się do kultury popularnej i odrzucając konstruktywistyczną tradycję dominującą przez ponad dekadę w brazylijskiej awangardzie, twórczość Anny Marii Maiolino koncentrowała się na tematach osobistych: więziach rodzinnych, doświadczeniu migracji i podróży morskich[1]. Dziś, żyjąc i pracując w São Paulo, pozostaje jedną z najważniejszych postaci sztuki współczesnej Ameryki Łacińskiej – twórczynią, która z doświadczenia migracji uczyniła fundament swojej wrażliwości, a operując prostymi gestami i eksponując proces powstawania dzieła, tworzy własną opowieść o świecie.
Lizbońska wystawa nie jest typową retrospektywą. Choć obejmuje dzieła powstałe w ciągu pięćdziesięciu lat (ściślej: od lat siedemdziesiątych po najnowsze realizacje), nie układają się one w linearną opowieść. Ukazują przede wszystkim wielowymiarowość drogi twórczej artystki. Ekspozycja została pomyślana jako doświadczenie przestrzenne – swoista wędrówka, która prowadzi widza przez kolejne warstwy znaczeń. Wzdłuż ścian rampy rozciąga się kompozycja złożona z fotografii, drobnych rzeźb oraz obszernego cyklu rysunków z lat 1990–2025, zatytułowanego Tempestade de Ideias (Burza idei). Sam zbiór szkiców, notatek i wariacji form – niczym wizualny strumień świadomości – jest świadectwem intensywnego poszukiwania właściwych kształtów. Na kartkach linie zdają się plątać, powtarzają się i ulegają modyfikacji, jakby artystka testowała granice brył. Również niewielkie rzeźby zdają się zapowiedzią większych realizacji, jak haptyczna praca z serii Novas Paisagens (Nowe widoki) z 1989 roku, naznaczona śladami ruchów rąk i przetarciami na nierównej powierzchni uformowanej z gipsu i cementu. Taką aktywną materią wyróżnia się także kompozycja rzeźbiarska Linha & Pontos z 2013 roku, wykorzystująca technikę japońskiej ceramiki raku: są widoczne ślady ognia i dymu oraz pęknięcia i niedoskonałości przy zachowaniu minimalizmu formy. Zdjęcia zaś odwołują się do sfery prywatnej: więzi rodzinnych i życia w ciągłym ruchu, ukazanym między innymi na zdjęciu Piccolo Mondo z serii Fotopoemação z 1982 roku. Czarno-biała fotografia przedstawia złączenie dwóch dłoni trzymających papierową łódź, do której złożenia posłużył prawdopodobnie bilet.
Rysunki opierają się na powtórzeniach, skupiając uwagę na harmonijnej lub zaburzonej rytmice linii i punktów. Stają się pierwotnym przejawem zamiaru, w którym została uwzględniona przede wszystkim faza przygotowawcza, ustalenie formy i reguł. W tych „wstępnych” działaniach, które towarzyszą widzowi podczas schodzenia do głównej części wystawy, jest zaznaczony konkretny plan i zarazem abstrakcja idealistycznego myślenia – praktyka, która jest w stanie rozwinąć się w nieskończoność i wkroczyć w kolejne meandry sztuki. Ten fragment ekspozycji przypomina, że każda forma rodzi się z niepewnego ruchu ręki, który tak naprawdę okazuje się pogłębionym patrzeniem i poszukiwaniem nowych sensów.
Poetyka ziemi
W dolnej, owalnej części ekspozycji, która według Michaela Asbury przypomina kształtem oko[2], widz konfrontuje się już z odmiennym charakterem prac. Dominuje tu skupienie, ciężar i milczenie. Glina przybiera postać instalacji o niemal pierwotnej sile. Uformowana na miejscu, w procesie, który angażował artystkę i jej pomocników, zachowuje ślady dotyku, nacisku, a nawet zmęczenia. Od lat osiemdziesiątych rzeźbiarka konsekwentnie rozwija swój warsztat, wykorzystując glinę, ceramikę, gips i inne materiały podatne na formowanie. Bada w ten sposób procesy przemiany, powtarzalności i oporu. Rzeźby te przyciągają uwagę swoją fizycznością: ciężarem, kruchością i procesualnością. Dlatego gliniane formy zdają się rozrastać i powielać.
Obiekty te pozostają w nieustannym procesie przemiany przez cały czas trwania wystawy. Wraz z upływem czasu zmieniają kolor, twardnieją czy przechodzą własną metamorfozę, jakby utrwalały swoją obecność. W tym momencie trwania wystawy jest to materia w fazie przejścia, zawieszona między kruchością a trwałością. Praktyka artystyczna Anny Marii Maiolino, zakorzeniona w manualności, ruchach „rolowania”, naciskania i ugniatania, zyskuje wymiar intymny, lecz również polityczny i feministyczny jako nawiązanie do historii i sytuacji społecznej. Pojawia się tu rytmiczność i powtarzalność – czynności zakorzenione w pamięci ciała. Artystka odwołuje się do działań elementarnych i powszechnych, związanych z codzienną pracą rąk oraz pierwszym kontaktem człowieka z materią. W serii Terra Modelada (Kształtowana ziemia) proces twórczy opiera się na wielokrotnym powracaniu do tych samych ruchów, dzięki czemu proces formowania pozostaje widoczny w strukturze materii.
Działania te mogą przypominać zainteresowanie cielesnością, codziennymi czynnościami i materialnością charakterystycznymi dla amerykańskiej artystki Janine Antoni. Obie twórczynie traktują ciało nie tylko jako obiekt rozważań, ale także jako narzędzie pracy – Amerykanka gryzie, szlifuje czy modeluje materiały własnym ciałem, z kolei Włoszka wykorzystuje gest ugniatania, lepienia i powtarzalnej, manualnej praktyki jako formę zapisu doświadczenia. W sztuce obu rzeźbiarek ważna jest także relacja między tym, co intymne, domowe i kobiece[3].
Zaprezentowane w dolnej części ekspozycji rzeźby reprezentują poszczególne cykle tworzone przez Annę Marię Maiolino od lat dziewięćdziesiątych, które obejmują zarówno starsze serie prac, jak wspomniana Terra Modelada z lat 1993–2026, São (Istnieją) z 1993 roku, Outros (Inni) z 2000 roku czy późniejsze Novos Outros (Nowi inni) z 2013 roku, jak i nowsze, między innymi Da Terra – Errâncias Poéticas (Z ziemi – poetyckie wędrówki) z 2014 i 2018 roku, Entre si (Hilomorfos) z 2016 roku, czyli „między sobą” czy Do Barro à Escultura (Od gliny do rzeźby) wykonane w tym roku. W pierwszym odruchu skupiają naszą uwagę poskręcane sznury wykonane z surowej gliny, których wykonanie może przypominać rolowanie ciasta do makaronu, lub wydłużone formy z licznymi śladami wgnieceń, tworzącymi dekoracyjny wzór pokrywający cały obiekt. W wypadku niektórych rzeźb dochodzą również elementy metalowe i żelazne. Dla twórczyni zawsze kluczowe było eksponowanie materii w swojej surowej, organicznej postaci oraz nierozłączne napięcie między cielesnością a materialnością. Co ważne, artystka stworzyła z okazji tej wystawy kilkanaście monumentalnych form z gliny, modelowanych „na miejscu”, w przestrzeni ekspozycji (które okazały się największe w jej dotychczasowej praktyce). Rozmieszczone w owalnej przestrzeni, wyznaczają ścieżki zwiedzania i prowadzą odbiorców ku angażującemu, haptycznemu doświadczeniu materii – żywej i nieustannie podlegającej transformacji.
Jej cykl z „himorfos” można odczytywać jako nawiązanie do idei arystotelesowskiej tłumaczącej budowę każdej rzeczy, która składa się z materii i formy. W swojej twórczości Anna Maria Maiolino koncentruje się na relacji między surową materią a gestem, który nadaje jej formę. Jej organiczne realizacje zdają się zawieszone między naturą a rzeźbą, a przede wszystkim między przypadkowością procesu a świadomym działaniem artystki. Od lat powraca ona do jednego, pozornie prostego materiału: ziemi. W jej rękach glina przestaje być jedynie materiałem. Reaguje na dotyk, przechowuje rytm dotykowej praktyki, zatrzymuje czas w swoich pęknięciach i odkształceniach. Jej obróbka zyskuje wręcz rytualny charakter – jakby przez powtarzalny ruch próbowała wydobyć pamięć najprostszych czynności: tych codziennych i intuicyjnych.
W rytmie dłoni kryje się coś więcej niż rzemiosło: to opowieść o pracy, o trwaniu, o kobiecym doświadczeniu wpisanym w materię. Tę żeńską więź doskonale obrazuje zdjęcie artystki Por um Fio (1976), z nitką spaghetti trzymaną wspólnie w ustach przez trzy pokolenia: babcię, matkę (czyli Annę Marię Maiolino we własnej osobie) i córkę. To piękna metafora więzi rodzinnych, trwania i bliskiej relacji między kolejnymi pokoleniami. Jakby matrylinearna linia rozkładała się na trzy etapy życia i osobne historie, które wzajemnie się dopełniają. Vitalia, matka rzeźbiarki, urodziła się w Ekwadorze, Anna Maria – we Włoszech, z kolei Veronica przyszła na świat w Brazylii. Ten niezwykły portret rodzinny łączą własne przeżycia nie pozbawione szerszego i politycznego kontekstu społecznego.
Ciało w ruchu
W twórczości Anny Marii Maiolino powraca pytanie o przemianę: jak ciało, materia i pamięć podlegają nieustannym procesom zmiany. „Ciało konstytuuje podstawowy i zasadniczy wymiar naszej tożsamości. Kształtuje ono naszą pierwotną perspektywę i sposób zaangażowania w świat […], strukturyzuje bowiem same potrzeby, nawyki, zainteresowania, przyjemności oraz możliwości, od których uzależnione jest znaczenie owych celów i środków”[4]. Ciało nie jest jedynie „obiektem”, ale przede wszystkim ośrodkiem postrzegania świata, podstawowym narzędziem naszego bytu. W ukazanych rzeźbach ciało jest źródłem gestu, rytmu i przeżywania, a powtarzalne czynności wykraczają poza samą technikę artystyczną, by stać się również sposobem myślenia i poznawania rzeczywistości przez materialny kontakt ze światem. Wspomniana „świadomość ucieleśniona” jest doświadczeniem psychicznym, pamięcią i emocjami, które są nierozłącznie zrośnięte z funkcjonowaniem organizmu. Materiał nie jest u Anny Marii Maiolino tylko biernym tworzywem, ale nade wszystko medium relacji między wnętrzem człowieka a światem zewnętrznym.
Artystka, która sama doświadczyła migracji – z Europy do Ameryki Południowej – zdaje się traktować ruch jako warunek istnienia. Jej prace nie tyle opowiadają historie, ile je ucieleśniają. Są śladami drogi, którą przebyło ciało i umysł. Anna Maria Maiolino wraca do jednego ze swoich najbardziej znaczących gestów artystycznych – pracy, która powstała jako sprzeciw wobec przemocy i politycznej opresji. Dziś nabiera ona nowego znaczenia, stając się cichym apelem o wspólnotę, uważność i pokój. W tym sensie wystawa Terra poética nie jest tylko pokazem prac, ale także przestrzenią spotkania między przeszłością a teraźniejszością. Opowiada historię życia i więzi, stanowiących dla niego fundament.
„Próbuję operować na granicy absurdu i skrajnych kontrastów. To zawsze było dla mnie ciekawsze niż coś normalnego we właściwej skali i proporcjach”[5] – tak zdefiniowała swoją twórczość Eva Hesse i nie sposób nie odnieść tego do działań Anny Marii Maiolino. Podobnie jak niemiecka artystka wychodzi ona od rzeczy zwyczajnych i codziennych – gestów ręki, lepienia, gotowania, powtarzalnych czynności – ale przez skalę, rytm i materialność nadaje im wymiar niemal egzystencjalny. To, co „normalne”, zostaje u niej przesunięte w stronę intensywnego doświadczenia cielesnego i psychicznego. Materiał zapamiętuje gesty i mowę ciała, a rzeźba staje się przede wszystkim zapisem procesu, nie tylko zamkniętym obiektem.
W twórczości Anny Marii Maiolino szczególnie wyraźnie wybrzmiewa bergsonowska idea trwania – czasu rozumianego jako ciągła obecność przeszłości w teraźniejszości. „Przeszłość trwa w całości”[6] – pisał Henri Bergson, podkreślając, że doświadczenia nie znikają, lecz odkładają się w pamięci, gestach i sposobach odczuwania świata. W pracach artystki pamięć migracji, wykorzenienia i codziennych praktyk powraca właśnie przez materię. Przeszłość nie zostaje tu opowiedziana wprost – pozostawia na niej odcisk i formę po fizycznym kontakcie z ciałem. I skrzętnie przechowuje to, co utracone i minione.
Tekst i zdjęcia: Hanna Kostołowska
