{"id":1030,"date":"2022-11-17T16:09:52","date_gmt":"2022-11-17T16:09:52","guid":{"rendered":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/?p=1030"},"modified":"2022-11-17T16:19:59","modified_gmt":"2022-11-17T16:19:59","slug":"1030","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/2022\/11\/17\/1030\/","title":{"rendered":"Tylko kobiety. O wystawie \u201eSiedem etap\u00f3w z \u017cycia kobiety\u201d w Galerii Willa w \u0141odzi"},"content":{"rendered":"<p>[et_pb_section fb_built=&#8221;1&#8243; theme_builder_area=&#8221;post_content&#8221; _builder_version=&#8221;4.19.0&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221;][\/et_pb_section][et_pb_section fb_built=&#8221;1&#8243; _builder_version=&#8221;4.16.0&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221; global_colors_info=&#8221;{}&#8221;][et_pb_row _builder_version=&#8221;4.16&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221; custom_padding=&#8221;0px||0px|||&#8221; global_colors_info=&#8221;{}&#8221;][et_pb_column type=&#8221;4_4&#8243; _builder_version=&#8221;4.16&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221; global_colors_info=&#8221;{}&#8221;][et_pb_text _builder_version=&#8221;4.19.0&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221; custom_padding=&#8221;||0px|0px||&#8221; hover_enabled=&#8221;0&#8243; global_colors_info=&#8221;{}&#8221; sticky_enabled=&#8221;0&#8243;]<\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">U\u015bwiadomi\u0142am sobie, \u017ce troch\u0119 przeszkadza mi has\u0142o wystawy <span>\u201e<\/span>Siedem etap\u00f3w \u017cycia kobiety\u201d prezentowanej tej jesieni w Galerii Willa w \u0141odzi. Odwo\u0142uje si\u0119 bowiem &#8211; i kuratorka tego nie ukrywa, a wr\u0119cz podkre\u015bla &#8211; do obrazu autorstwa Hansa Baldunga (niemieckiego szesnastowiecznego malarza) pod tym samym tytu\u0142em, kt\u00f3ry ukazuje cykl \u017cycia niewiasty, od niemowl\u0119ctwa po staro\u015b\u0107. Mamy wi\u0119c bardzo interesuj\u0105c\u0105 wystaw\u0119 polskich malarek, operuj\u0105cych wybitnie kobiec\u0105 perspektyw\u0105, ale bod\u017acem do powstania narracji by\u0142a m\u0119ska wizja. Szczerze m\u00f3wi\u0105c, wcale nie by\u0142o to dla mnie problemem, gdy ogl\u0105da\u0142am ekspozycj\u0119 p\u00f3\u0142tora miesi\u0105ca temu, ale po kolejnym wyskoku prawicowego polityka, kt\u00f3ry ponownie poinformowa\u0142 polskie kobiety co robi\u0105 \u017ale (pij\u0105 i nie rodz\u0105 dzieci), zacz\u0119\u0142o by\u0107. I \u017ceby by\u0142o jasne &#8211; nie mam nic do Hansa Baldunga, ani jako historyczka sztuki, ani osobi\u015bcie. Po prostu \u017cycz\u0119 sobie, \u017ceby m\u0119skie wizje przesta\u0142y by\u0107 bod\u017acem do tego, by kobiety musia\u0142y w jakikolwiek spos\u00f3b reagowa\u0107. Rozci\u0105gn\u0119 zatem t\u0119 my\u015bl na wystaw\u0119: nie trzeba by\u0142o Baldunga, \u017ceby reprezentacja wybranych malarek uformowa\u0142a interesuj\u0105c\u0105 wypowied\u017a. One wiedz\u0105, co maj\u0105 m\u00f3wi\u0107 i bez niego.\u00a0\u00a0<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Do samego miejsca ekspozycji podej\u015bcie mam ambiwalentne. Z jednej strony bowiem Galeria Willa jest miejscem naprawd\u0119 osza\u0142amiaj\u0105cym. Wzniesiona na pocz\u0105tku dwudziestego wieku dla fabrykanta Leopolda Kindermanna, jest per\u0142\u0105 architektoniczn\u0105 tego okresu, odnowion\u0105, zadban\u0105 na zewn\u0105trz i w \u015brodku. Dobrze, \u017ce s\u0142u\u017cy eksponowaniu sztuki. Z drugiej strony, jak to bywa z dominuj\u0105cymi wizualno\u015b\u0107 secesyjnymi zdobieniami i wygi\u0119ciami, ci\u0119\u017cko jest zbudowa\u0107 w takim otoczeniu <span>\u201e<\/span>perfekcyjn\u0105\u201d wystaw\u0119, niezale\u017cnie od tego co na niej si\u0119 znajduje. Mo\u017cna jednak zada\u0107 sobie pytanie, czy chcemy ogl\u0105da\u0107 kolejn\u0105 ekspozycj\u0119 obraz\u00f3w w surowym i poprawnym <\/span><i><span style=\"font-weight: 400;\">white cube<\/span><\/i><span style=\"font-weight: 400;\">? Zrzu\u0107my zatem pewne ekspozycyjne niedoci\u0105gni\u0119cia na karb trudnego wn\u0119trza i skupmy si\u0119 na bohaterkach pokazu.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Mamy do czynienia z malarstwem. Mo\u017cna by wr\u0119cz rzec, \u017ce bardzo tradycyjnym, bo w ka\u017cdym wypadku figuratywnym, chocia\u017c realizowanym w r\u00f3\u017cnych konwencjach. Swoj\u0105 drog\u0105, to jest chyba materializacja koszmaru tzw. <span>\u201e<\/span>dawnych mistrz\u00f3w\u201d, konsekrowanych przez klasyczn\u0105 histori\u0119 sztuki: kobiety-malarki opowiadaj\u0105 za pomoc\u0105 malarskiego medium o istocie bycia kobiet\u0105. Mi\u0142a odmiana, gdy popatrzymy na to z perspektywy historycznej (czy raczej herstorycznej). Ale te\u017c w\u00f3wczas, gdy u\u015bwiadomimy sobie, \u017ce wci\u0105\u017c \u017cyjemy w kraju, w kt\u00f3rym istota kobieco\u015bci jest nieustannie definiowana w du\u017cej mierze przez m\u0119\u017cczyzn, cz\u0119sto takich, kt\u00f3rzy z kobietami na co dzie\u0144 nie maj\u0105 wiele wsp\u00f3lnego.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Dialog powsta\u0142y w wyniku zestawienia prac opiera si\u0119 w du\u017cej mierze na odniesieniach do europejskiej tradycji malarskiej. Jest ona widoczna w pierwszym rz\u0119dzie w warstwie formalnej. Nie spos\u00f3b unikn\u0105\u0107 poszukiwa\u0144 w obr\u0119bie konwencji w wypadku portret\u00f3w Magdaleny Moskwy, kt\u00f3re przywodz\u0105 na my\u015bl idealizowane przedstawienia \u015bwi\u0119tych i arystokratek z epoki renesansu. Artystka jednak\u017ce w \u015bwiadomy spos\u00f3b nadwyr\u0119\u017ca dawn\u0105 stylistyk\u0119, traktuje j\u0105 z pewn\u0105 przesad\u0105, deformuj\u0105c wizerunek kobiety. W pewnym momencie posta\u0107 traci swoj\u0105 pe\u0142ni\u0119 na rzecz fragmentaryzacji cia\u0142a, co wskrzesza w\u0105tki religijne (relikwie) i w pewnym sensie wychodzi poza medium malarskie. Moskwa tworzy te\u017c obiekty, kt\u00f3rych forma ma swoje korzenie w ludzkiej anatomii, a opracowywana jest tak, \u017ce w efekcie przypomina przeskalowany element bi\u017cuterii, czy te\u017c inny abstrakcyjny kszta\u0142t. Poszczeg\u00f3lne obszary niezwykle interesuj\u0105cej tw\u00f3rczo\u015bci artystki tworz\u0105 sp\u00f3jn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 (szczeg\u00f3lnie gdy znamy og\u00f3\u0142 jej dzia\u0142alno\u015bci), jednak\u017ce w tym wypadku obiekty zosta\u0142y do\u015b\u0107 nieporadnie wyeksponowane, tak jakby potencja\u0142 przestrzenny zosta\u0142 nieco zignorowany. Wszak wystawa malarstwa to nie tylko dwuwymiarowe prace na \u015bcianie.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Malarstwo Doroty Ku\u017anik \u015bwietnie dialoguje z realizacjami Magdaleny Moskwy. Jego korzeni nale\u017cy dopatrywa\u0107 si\u0119 nawet wcze\u015bniej, bo w malarstwie tablicowym &#8211; p\u00f3\u017anogotyckim oraz wczesnorenesansowym. Postaci kobiece s\u0105 zbudowane rzetelnie i w spos\u00f3b przemy\u015blany, ich rysy s\u0105 wyra\u017ane, cia\u0142a poruszone (a nie tylko statyczne), za\u015b bli\u017csze studium powierzchni i faktury materia\u0142\u00f3w to czysta wizualna przyjemno\u015b\u0107. Zupe\u0142nie jak zatopienie si\u0119 w analizie popis\u00f3w mistrz\u00f3w quattrocenta.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Z kolei obrazy Katarzyny Karpowicz pod wzgl\u0119dem stylistycznym ka\u017c\u0105 poszukiwa\u0107 w my\u015blach sztuki z okresu mi\u0119dzywojennego, by\u0107 mo\u017ce z samego Berlina, gdy jeszcze by\u0142 wolnym miastem. Jej obrazy to kadry z \u017cycia &#8211; w zasadzie dos\u0142ownie realizuj\u0105ce has\u0142o wystawy &#8211; wyeksponowane jako jeden d\u0142ugi fryz. Poszczeg\u00f3lne p\u0142\u00f3tna nie s\u0105 wi\u0119c osobnymi stop-klatkami i nie opowiadaj\u0105 wyabstrahowanych od innych zdarze\u0144 historii. Etapy nast\u0119puj\u0105 po sobie w jednym ci\u0105gu, lecz nawet narzucaj\u0105ca si\u0119 mimowolnie chronologia nie jest w\u0142a\u015bciwym kluczem do spogl\u0105dania wstecz. \u017bycie jest zbiorem zdarze\u0144 po\u0142\u0105czonych ze sob\u0105, ale niekoniecznie zgodnych z logik\u0105 linearno\u015bci czasu, do kt\u00f3rej jeste\u015bmy przyzwyczajeni.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Du\u017ce wra\u017cenie zrobi\u0142y na mnie obrazy Agaty S\u0142owak. Artystka r\u00f3\u017cnicuje poszczeg\u00f3lne elementy kompozycji opracowuj\u0105c je z odpowiednio wi\u0119ksz\u0105 (postaci) lub mniejsz\u0105 ostro\u015bci\u0105 (t\u0142o), przy czym ta druga nie oznacza niedopracowania, lecz jest \u015bwiadomie wykorzystywanym zabiegiem, tworzy bowiem specyficzny nastr\u00f3j. Jej opowie\u015bci maj\u0105 korzenie w prywatnej historii, z tego wzgl\u0119du kobiety z obraz\u00f3w posiadaj\u0105 cz\u0119sto rysy autorki. Bohaterki p\u0142\u00f3cien s\u0105 m\u0119czone, masakrowane, pod wp\u0142ywem b\u00f3lu. Gdzie\u015b w oddali majacz\u0105 skojarzenia z grzesznymi niewiastami gn\u0119bionymi w piekle, ale te\u017c wyuzdanymi czarownicami, zawsze \u017cyj\u0105cymi na marginesie spo\u0142eczno\u015bci. Doznania b\u00f3lu przeplataj\u0105 si\u0119 z grzeszn\u0105 rozkosz\u0105. Malarka w przepracowuje osobiste do\u015bwiadczenia i konserwatywny background unikaj\u0105c mimo wszystko dos\u0142owno\u015bci. Zamiast tego tworzy dystans mi\u0119dzy obrazem a widzem, w\u0142a\u015bciwy s\u0142uchaczowi ba\u015bniowych, przera\u017caj\u0105cych historii, kt\u00f3re pozornie s\u0105 odleg\u0142e.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Zar\u00f3wno obecno\u015b\u0107 Karoliny Jab\u0142o\u0144skiej, jak i Martyny Czech wydaje si\u0119 by\u0107 oczywisto\u015bci\u0105. To flagowe dla aktualnego polskiego malarstwa postaci. Troch\u0119 jest tak, \u017ce <span>\u201e<\/span>idzie si\u0119 na Jab\u0142o\u0144sk\u0105\u201d i dostaje si\u0119 to, czego si\u0119 oczekuje. I dobrze. Jest jak zwykle: z rozmachem, energetycznie. S\u0105 przeskalowane portrety, atrakcyjne uj\u0119cia, troch\u0119 strasznie, troch\u0119 \u015bmiesznie, w sumie to nie wiadomo. Czy malarka opowiada o sobie czy te\u017c o innych? Pocz\u0105tkowo podobnie by\u0142o z Martyn\u0105 Czech &#8211; oczekiwa\u0142am tego, co znam i co ceni\u0119 w jej ekspresyjnym malarstwie, w zasadzie chyba najbardziej wymykaj\u0105cym pod wzgl\u0119dem formalnym spo\u015br\u00f3d w miar\u0119 trzymaj\u0105cych wsp\u00f3lny ton pozosta\u0142ych prac. U Czech bowiem energia p\u0142yn\u0105ca z obraz\u00f3w nie jest wynikiem pieczo\u0142owitej realizacji okre\u015blonej konwencji opartej na rysunku i jego kompozycyjnym uk\u0142adzie, a przynajmniej nie sprawia takiego wra\u017cenia. Tu wyra\u017ane s\u0105 dziko\u015b\u0107 i emocje ujarzmiane kolorem i gestem; rysunek pojawia si\u0119 jakby mimochodem, albo wcale. Jednak odnosz\u0119 wra\u017cenie, \u017ce &#8211; mimo oczywistej mocy &#8211; prace pokazywane w \u0141odzi s\u0105 nieco stonowane wzgl\u0119dem wcze\u015bniejszych, kipi\u0105cych i ruszaj\u0105cych si\u0119, obraz\u00f3w malarki.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Z kolei realizacje Agaty Kus s\u0105 jakby krokiem naprz\u00f3d wzgl\u0119dem pierwszej grupy tw\u00f3rczy\u0144. Tu dawne konwencje pod wzgl\u0119dem techniki nie s\u0105 a\u017c tak istotne (ale pod wzgl\u0119dem tematyki jak najbardziej, czego przyk\u0142adem jest specyficznie eksponowana w secesyjnym wykuszu <\/span><i><span style=\"font-weight: 400;\">Pieta<\/span><\/i><span style=\"font-weight: 400;\">).\u00a0 Odnale\u017a\u0107 mo\u017cna za to korespondencje z hiperrealizmem, fotografi\u0105, czy filmami video. To \u017cyj\u0105ce, teledyskowe kompozycje, kt\u00f3re ogl\u0105damy niekiedy z r\u00f3\u017cnych uj\u0119\u0107. Z jednej strony wida\u0107 d\u0105\u017cenie do realizmu, czasem jednak wymuszona przez obran\u0105 stylistyk\u0119 dok\u0142adno\u015b\u0107 jest porzucana, a obraz pozostaje niedoko\u0144czony. <\/span><i><span style=\"font-weight: 400;\">\u017byj szybko, umieraj m\u0142odo<\/span><\/i><span style=\"font-weight: 400;\"> to nieco zakurzone has\u0142o, przy\u015bwiecaj\u0105ce niegdy\u015b rockersom, obecnie nieszcz\u0119\u015bliwie podstarza\u0142ym, ale, prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, idealnie oddaj\u0105ce ducha prac.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Troch\u0119 \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce jest to wystawa zbiorowa. Ka\u017cda z obecnych na niej malarek jest bowiem tak interesuj\u0105c\u0105 tw\u00f3rczyni\u0105, \u017ce wola\u0142abym m\u00f3c ogl\u0105da\u0107 siedem pokaz\u00f3w indywidualnych zamiast jednego. Ten jeden pokaz, rzecz jasna, ma okre\u015blon\u0105 narracj\u0119 i to ona wyznacza rytm, jednak ci\u0119\u017cko jest ignorowa\u0107 przyjemne uczucie p\u0142yn\u0105ce z prostego faktu obcowania z dobrym malarstwem w ka\u017cdym pojedynczym przypadku, bez zwi\u0105zku z nadrz\u0119dn\u0105, jakkolwiek bardzo sp\u00f3jn\u0105, ide\u0105.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: 400;\">Chocia\u017c wystawa nie jest du\u017ca, to ka\u017cdy jej element jest po prostu mocny. Si\u0142a prezentowanych prac p\u0142ynie zar\u00f3wno z ich jako\u015bci, jak i z historii, kt\u00f3rych do\u015bwiadczamy. Bardzo bym nie chcia\u0142a konkludowa\u0107 ca\u0142o\u015bci stwierdzeniem, \u017ce los kobiet bywa trudny i dramatyczny, a kobieco\u015b\u0107 naznaczona jest emocjami, trudami i ca\u0142ym wachlarzem intensywnych dozna\u0144, kt\u00f3rym kszta\u0142t nada\u0142y przy tej okazji malarki, bowiem brzmi to nieco p\u0142asko, prosto i w og\u00f3le nie wyczerpuje my\u015bli. Ale zarazem jest to prawda. Bo <span>\u201e<\/span>kobieco\u015b\u0107\u201d jest pojemnym has\u0142em, kt\u00f3re wymaga nieustaj\u0105cego definiowania i negocjowania, lecz przede wszystkim ochrony jego granic.\u00a0<\/span><\/p>\n<p><span><\/span><\/p>\n<p><span> Tekst: Alicja Klimczak-Dobrzaniecka<\/span><\/p>\n<p><span> Zdj\u0119cia: materia\u0142y organizatora<\/span><\/p>\n<p><span><\/span><\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>[\/et_pb_text][\/et_pb_column][\/et_pb_row][\/et_pb_section][et_pb_section fb_built=&#8221;1&#8243; _builder_version=&#8221;4.17.3&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221; custom_padding=&#8221;0px||0px|||&#8221; global_colors_info=&#8221;{}&#8221;][et_pb_row _builder_version=&#8221;4.17.3&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221; custom_padding=&#8221;0px|||||&#8221; global_colors_info=&#8221;{}&#8221;][et_pb_column type=&#8221;4_4&#8243; _builder_version=&#8221;4.17.3&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221; global_colors_info=&#8221;{}&#8221;][et_pb_gallery gallery_ids=&#8221;1033,1034,1035,1036,1037,1038,1039,1040,1041,1042,1043,1044,1045,1049,1046,1047,1048,1050,1051&#8243; posts_number=&#8221;30&#8243; show_title_and_caption=&#8221;off&#8221; show_pagination=&#8221;off&#8221; _builder_version=&#8221;4.19.0&#8243; _module_preset=&#8221;default&#8221; min_height=&#8221;1024px&#8221; custom_margin=&#8221;||208px|||&#8221; custom_padding=&#8221;||0px|||&#8221; hover_enabled=&#8221;0&#8243; locked=&#8221;off&#8221; global_colors_info=&#8221;{}&#8221; sticky_enabled=&#8221;0&#8243;][\/et_pb_gallery][\/et_pb_column][\/et_pb_row][\/et_pb_section]<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>U\u015bwiadomi\u0142am sobie, \u017ce troch\u0119 przeszkadza mi has\u0142o wystawy \u201eSiedem etap\u00f3w \u017cycia kobiety\u201d prezentowanej tej jesieni w Galerii Willa w \u0141odzi. Odwo\u0142uje si\u0119 bowiem &#8211; i kuratorka tego nie ukrywa, a wr\u0119cz podkre\u015bla &#8211; do obrazu autorstwa Hansa Baldunga (niemieckiego szesnastowiecznego malarza) pod tym samym tytu\u0142em, kt\u00f3ry ukazuje cykl \u017cycia niewiasty, od niemowl\u0119ctwa po staro\u015b\u0107. Mamy [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":1047,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_et_pb_use_builder":"on","_et_pb_old_content":"","_et_gb_content_width":"","footnotes":""},"categories":[10],"tags":[],"class_list":["post-1030","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-teksty"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1030","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1030"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1030\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1058,"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1030\/revisions\/1058"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/1047"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1030"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1030"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/format.asp.wroc.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1030"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}