Człowiek niezmiennie próbuje określić swoje miejsce wobec natury. Obserwuje ją, porządkuje, nadaje nazwy, czasem próbuje się od niej oddzielić. A jednak ciało zdaje się pamiętać o więzi ludzi z naturą. W jego ruchach i gestach pozostaje coś pierwotnego. Ciało pamięta drogę do natury to spotkanie twórczości Jolanty Wołocznik i Ireneusza Kojły: dwojga Artystów, którzy pracują w odmiennych dziedzinach i mają inne spojrzenie na sztukę, ale w ich centrum zainteresowania pozostaje to, co żywe.
Jolantę Wołocznik od lat fascynuje człowiek. Nie interesuje jej jednak dokładne odtworzenie ludzkiej anatomii. Figura zostaje uproszczona, przetworzona, sprowadzona do gestu i układu ciała, jakby poprzez ruch próbowało przypomnieć sobie o dawnej, nigdy do końca nieutraconej bliskości z naturą. Jej postaci kulą się, zwijają, prężą, przywierają do ziemi. Niekiedy ich pozy zaczynają przypominać ruchy i formy znane ze świata zwierząt. Podpowiadają to również tytuły: Ślimak, wąż, Chrabąszcz. Jest w tych formach pewne podobieństwo do jogi, w której ludzkie ciało przyjmuje pozycje określane nazwami zwierząt.
Wołocznik mówi o swoich pracach, że są osobiste i że bardziej niż idee interesują ją nastroje i emocje. Ta osobność jest w rzeźbach wyczuwalna. Nie ma w nich teatralnej potrzeby dopowiadania. Czasem wystarcza skulenie postaci, wygięcie pleców czy sposób, w jaki figura układa się na podłożu. Uproszczenie nie odbiera sylwetce emocji, przeciwnie, wydobywa to, co zapisane w samym geście: napięcie, skupienie, niepewność, czasem potrzebę schronienia bądź wycofania.
Ireneusz Kojło patrzy na naturę inaczej. Zatrzymuje się przy jej fragmentach, wybiera pojedynczy motyw, przybliża go lub zmienia jego skalę. Trawy, łąki, zwierzęta czy owady przestają być jedynie częścią większego pejzażu. Oglądane z bliska, zaczynają istnieć na własnych prawach. Mucha wielokrotnie powiększona nie jest już drobnym owadem, który zwykle umyka naszej uwadze. Staje się formą niemal monumentalną, zmuszającą do przyjrzenia się temu, co na co dzień najczęściej pomijamy.
Precyzja malarstwa Kojły może początkowo przywoływać skojarzenia z realizmem, ale wierne przedstawienie rzeczywistości nie wydaje się jego ostatecznym celem. Sam Artysta nazywa swoje malarstwo „realistycznym tylko z pozoru”. Maria Teresa Krawczyk pisała o jego umiejętności wyłuskiwania z codzienności prostych elementów i nadawania im szczególnego znaczenia. Natura jest dla niego niewyczerpanym źródłem motywów, ale również przestrzenią nieustannej zmiany: ruchu, światła, napięcia, pojawiania się i zanikania.
Na obrazach Kojły możemy więc znaleźć monumentalność tam, gdzie spodziewalibyśmy się drobiazgu, a u Wołocznik rozpoznać zwierzęcy gest w ludzkiej figurze. Skala, materiał i sposób przedstawienia są inne, lecz oboje kierują uwagę ku temu samemu pytaniu: jak wiele z natury wciąż pozostaje w człowieku i jak wiele z siebie potrafimy odnaleźć, kiedy naprawdę zaczynamy się jej przyglądać?
Tęsknota za naturą nie musi przecież oznaczać jedynie pragnienia powrotu do lasu, na łąkę czy nad rzekę. Może jest potrzebą przypomnienia sobie czegoś bardziej podstawowego: że sami pozostajemy częścią świata, który obserwujemy.
Ciało wciąż pamięta drogę do natury.
Ireneusz Kojło urodził się w 1966 r. w Hajnówce. Studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie uzyskał dyplom z plakatu, z aneksem z malarstwa (1990 r.) w pracowni prof. Teresy Pągowskiej. W tym samym roku został laureatem II nagrody w konkursie Musée 2000 Grand Concours Internationale de Peinture w Luksemburgu. Swoje prace prezentował na wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i za granicą, m.in. w Galerii Promocyjnej, Galerii Dziekanka, Galerii Arsenał BWA w Białymstoku, Muzeum Narodowym w Warszawie, Galerii Test, Galerii Milano oraz Galerii KRKA w Lublanie. W jego twórczości ważne miejsce zajmuje malarstwo inspirowane naturą, pejzażem oraz światem zwierząt i roślin. Precyzyjny sposób obrazowania, zbliżenia i zmiana skali pozwalają mu wydobywać z codziennych motywów ich nieoczywisty, często poetycki wymiar.
Jolanta Wołocznik to warszawska artystka. W latach 1974̶ 1979 studiowała na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w pracowniach profesorów Stanisława Słoniny oraz Jerzego Jarnuszkiewicza i jego ówczesnego asystenta Grzegorza Kowalskiego; uczestniczyła też w zajęciach prof. Oskara Hansena. Dyplom z wyróżnieniem dziekańskim wykonała pod kierunkiem prof. Zofii Demkowskiej w Pracowni Małych Form Rzeźbiarskich i Medalierstwa. Po studiach zajęła się tworzeniem małych form rzeźbiarskich pełnych i ekspresyjnych w kamieniu i ceramice. W końcu lat 80. XX w. skupiła się na rzeźbie, początkowo wykonywanej w technice papier mâché, a podczas pobytów twórczych w Orońsku również w ceramice, potem zaś w kamieniu. Wypowiadała się także poprzez film animowany, rozumiany głównie jako ruchome obrazy bez wyraźnej fabuły czy scenariusza. W 2001 r. otrzymała III Nagrodę „Cepelii” w konkursie Pamiątka z Polski. Od 2005 r. prywatnie kontynuuje coroczne pobyty twórcze w orońskim Centrum Rzeźby Polskiej.
Tekst i zdjęcia: materiały organizatora
Ciało pamięta drogę do natury. Jolanta Wołocznik i Ireneusz Kojło
4.11 – 18.12.2026
Kuratorka: Anna Hlebowicz
Finisaż wystawy i promocja katalogów 16.12 godz. 18:00
